W USA zoperowano cukrzycę u pierwszego Polaka

15
1366
Szpital Uniwersytecki w Cleveland
Szpital Uniwersytecki w Cleveland

Pacjent numer jeden tak nazwano w Cleveland Clinic pierwszego Polaka u którego zoperowano cukrzycę
Niedawno głośno było o rewelacyjnej metodzie chirurgicznego leczenia cukrzycy, stosowanej z powodzeniem w jednym z wiodących na świecie ośrodków medycznych, Cleveland Clinic, przez prof. Philipa Schauera i polaka dr. Tomasza Rogulę.

Za ich sprawą dzień 1 października br. wchodzi do historii także polskiej medycyny. Tego dnia operację bajpasu gastrycznego ze wskazań cukrzycowych przeszedł pierwszy Polak. Zabieg rozpoczął się o godzinie 9 rano. Przeprowadzał go dr Tomasz Rogula, a anestezją kierował inny polski lekarz, dr Jacek Cywiński. Asystował przez cały czas prof. Philip Schauer, dyrektor Bariatric & Metabolic Institut.

Zdecydowałem, że pierwszego Polaka powinien operować Polak. Wszystko miało podręcznikowy przebieg. Pacjent był na stole dokładnie dwie godziny. Zabieg przebiegał bez najmniejszych komplikacji –

powiedział nam wyraźnie zadowolony profesor.

Dwa lata koszmaru z cukrzycą

Robert W. ma 55 lat i mieszka w Warszawie. Prowadził zawsze bardzo aktywny tryb życia, zarówno zawodowo, jako biznesmen, specjalista w obrocie nieruchomościami, jak i prywatnie. Przy wzroście 173 cm ważył „w najlepszych czasach” nawet 125 kg, ale nadwaga nie przeszkadzała mu. W laptopie miał zaprogramowaną opcję BMI (Body Mass Index). Wskaźnik ten, powszechnie używany do opisu normy i patologii związanej z masą przypadającą na centymetr kwadratowy powierzchni ciała, stwierdza, że poniżej wartości 18,5 mamy niedowagę, pomiędzy 18,5 a 24,9 – normę; od 25,0 do 29,9 – nadwagę, powyżej zaś 30,0 – otyłość. Najwyższy wynik, jaki wyskoczył panu Robertowi, to 41,72 Mówi dr med. Bożena Norwa-Otto z Instytutu Kardiologii w Aninie:

Pan Robert jest moim pacjentem od ponad 10 lat w związku z nadciśnieniem tętniczym i zaburzeniami lipidowymi. Chorobę wieńcową szczęśliwie udało się wykluczyć, ale dwa lata temu pojawiła się cukrzyca o bardzo ostrym przebiegu, wymagająca podawania 240 jednostek insuliny dziennie. Pacjent dzielnie walczył z ograniczeniami życiowymi wynikającymi z walki ze schorzeniami i udanie ograniczał wagę ciała, ale widać było wyraźnie, że przy jego temperamencie oczekuje jakiegoś radykalnego rozwiązania. Któregoś dnia zjawił się u mnie z artykułem na temat metody chirurgicznego leczenia cukrzycy w Cleveland Clinic i spytał, co o tym myślę. Była to dla mnie nowość, ale renoma tego czołowego światowego ośrodka medycznego wykluczała, że może chodzić o jakieś niepoważne poczynania. Zaczęłam studiować dostępne doniesienia naukowe na temat metody, przedstawiłam panu Robertowi swoją opinię, pozostawiając jemu ostateczną decyzję. Zdecydował się niemal natychmiast. W połowie września br. lądował już w Cleveland

Brałem cztery rodzaje lekarstw na nadciśnienie, które bez nich osiągało 240/120. Dwa rodzaje na cholesterol i trójglicerydy, których wartości przekroczone miałem o dobre 20%. Kiedy jeszcze doszło codzienne zmaganie się z cukrzycą (w fazie nieleczonej na poziomie cukru we krwi: 400-450), miałem dość tego koszmaru. Artykuł o tym, co robią w Cleveland, przyjąłem niemal jak wybawienie. Szybko zdobyłem telefon do dr. Tomasza Roguli i umówiłem się na przylot… – mówi Robert W.

Kogo stać na operacyjne leczenie cukrzycy?

Na pytanie, jak wyglądało finansowanie leczenia, polski pacjent mówi, że nie jest ono tanie, ale dla osób prowadzących własną działalność biznesową, korzystających z prywatnej służby zdrowia w Polsce oraz przy dzisiejszym kursie złotówki do dolara nie takie znów rujnujące. Poza tym otrzymał znaczącą zniżkę. Zabieg kosztuje ok. 25 tys. dol., w co wchodzą wszystkie badania przedoperacyjne, pooperacyjne oraz przygotowanie pacjenta do nowego życia po zabiegu. Większość amerykańskich ubezpieczeń medycznych nie kwestionuje już zasadności refundowania kosztów. Argumentem są osiągalne wyniki. Koszt operacji w porównaniu z kosztami leczenia cukrzyka tradycyjnymi metodami zwraca się w ciągu dwóch lat. Prof. Jerzy Karski z Lubelskiego Uniwersytetu Medycznego, żywo zainteresowany metodą clevelandzką, twierdzi, że koszty takiego zabiegu w Polsce byłyby o wiele niższe. Główny problem widzi w zaakceptowaniu chirurgicznego leczenia cukrzycy jako pełnoprawnej metody terapeutycznej.

– W Cleveland Clinic prowadzone są badania kliniczne nad jej skutecznością. Polska mogłaby się włączyć w ten nurt badań. Można by dokonywać takich samych zabiegów u nas i równolegle prowadzić badania kliniczne skuteczności – mówi.

Zaczynam żyć na nowo…

Robert W. zniósł zabieg znakomicie. Następnego dnia po operacji dzieli się ze mną informacjami, że poziom cukru we krwi bezpośrednio po zabiegu spadł mu do 84, a cztery godziny później do 65. Koło południa ma już wstać z łóżka i zacząć chodzić. W piątek opuści szpital i przeniesie się do pomieszczeń hotelowych, gdzie pod kontrolą przebywać będzie do końca następnego tygodnia. Potem leci do Polski. Po trzech miesiącach powróci na badania kontrolne. – Jesteśmy w stałym kontakcie z panią dr Bożeną Norwą-Otto – mówi dr Tomasz Rogula. – Będzie ona na miejscu, w Warszawie, monitorować przebieg rekonwalescencji naszego pacjenta. Jestem o to spokojny, bo to znakomita specjalistka, dokładnie rozumiejąca kompleksowość schorzenia, jakim jest tzw. zespół metaboliczny, w którym nakładają się na siebie dolegliwości i konsekwencje medyczne wynikające z zaburzonej gospodarki lipidowej, cukrowej i nadciśnienia. Jestem także pełen uznania dla jej postawy profesjonalnej, na żadnym etapie bowiem konsultowania pana Roberta nie zniechęcała go do zabiegu, co jest dość typową formą reagowania na innowacje medyczne.

Dr Rogula dodaje, że wskaźnik BMI u polskiego pacjenta wynosił w dniu operacji 33,75. Z takim wynikiem w Polsce nie mógłby zostać zoperowany na otyłość. Cukrzyca w ogóle nie wchodzi w rachubę. W USA BMI poniżej 35 oznacza już tylko wskazania cukrzycowe.

– Zaczynam żyć na nowo… – mówi nam na pożegnanie pan Robert. W klinice czekają już na badania kolejni polscy kandydaci do zoperowania im cukrzycy.

Źródło: Onet Waldemar Piasecki – Korespondecja z Cleveland/13.10.2008 07:00

Zdjęcie: Flickr

15 KOMENTARZE

  1. Świetna sprawa i w sumie nie aż taka droga – myśląc w perspektywie całego życia, życzę dużo zdrowia bohaterowi tego artykułu, ale mam kilka małych pytań, czy zastrzerzeń… Nie wyjaśniono na czym polega ten bajpas gastryczny, kto może przejść taki zabieg, czy wymagane jest przyjmowanie leków immunosupresyjnych po zabiegu, czy operacja raz na zawsze usuwa problem z niedoborem lub brakiem insuliny w organiźmie raz na zawsze, czy istnieje możiwość ponownego zachorowania, jeżeli tak to jakie jest ryzyko??? jeżeli autor zn odp. na te pytania, bardzo proszę o jakiś komentarz… Pozdrawiam

  2. Ciekawostka całkiem optymistyczna, tylko czy dla wszystkich? Ja mam cukrzyce typu 1 i jestem ciekawa na czym ta operacja polega i czy można ją wykonać przy bardzo niestabilnych cukrach? Mam 30 lat i choruje ponad 5 lat i jak dotąd nie udało mi się jej opanować,czytając różne nowinki można przez chwilę mieć nadzieje, że może kiedyś znajdzie się coś, co nam pomoże( to może być jakieś światełko).Pozdrawiam

  3. Witam.
    Chciałbym dowiedzieć się o operacji na cukrzyce typu 1. I o najlepszego lekarza który mógłby mi pomóc. Nie mam nadwagi i jestem szczupłą osobą. Prosze o pomoc

    Proszę o podanie dokładnego adresu szpitala w USA w którym można przeprowadzić operację i nr. telefonu doktora Tomasz Regula.

  4. Interesujący artykuł o tej nowej metodzie operacyjnego leczenia cukrzycy. Może ktoś ma więcej informacji na ten temat, kontakty z lekarzami, którzy skierują na takie leczenie? Ciekawe jak dziś żyje pierwszy Polak po tej operacji?

  5. Czy takie operacje stosuje się już w Polsce? Jeśli tak to jaki jest koszt i miejsce do którego należało się zgłosić aby otrzymać jakieś konkretne informacje? Czy jest możliwy nawrót cukrzycy po przejściu takiego zabiegu? Ja choruje na cukrzyce już 18 lat typu pierwszego czy jest jakaś typowa zależność u kogo można taką operacje wykonać? Cukrzyca zapewne musi być wyrównana ja mam tak zwane zjawisko brzasku w godzinach rannych cukier skacze mi do 400 mimo iż kładę się z poziomem 100
    <

  6. Przeczytała i co….. – choruję 27 lat na t. 1 (mam niewiele więcej) i od jakiś 20 lat słyszę o różnych nowinkach, które….hmm omijają mnie, bo okazują się nie dla wszystkich:( No pompa jest ok:) używam już prawie 10 lat:)

  7. Czytam i chce mi się płakać; z radości i z bezsilności, bo znowu coś już dwa lata temu wprowadzono w USA, a w Polsce cisza. Cukrzyca doprowadza do powolnej śmierci, można od niej stracić wzrok, kończyny, zachorować na niewydolność nerek, nie mówiąc już o makabrze, która ma na imię neuropatia. Człowiek, który wymyślił operacyjne leczenie cukrzycy powinien dostać Nobla. Czy nie można by wysłać grupy zdolnych polskich lekarzy i nauczyć ich jak przeprowadza się taki zabieg? Kolejki nie miałyby końca – zaręczam.

  8. Hej wszystkim!
    Jestem Karolina mam 16 lat . Wiadomość , że istnieje operacja na cukrzyce jest naprawdę fantastyczna , jak pomyślę że kiedykolwiek może mnie wziąć neuropatia albo będę powoli umierać to aż płakać mi się chce . Nie wiem ile dałabym , aby móc przejsc taką operację . Choruję już 7 lat (ponad) nigdy nie miałam unormowanej tej ckrzycy jest dla mnie jak wyrok poprostu nie ogarniam tego wszystkiego 🙁 a ta operacja to dla ludzi szansa !!!

  9. Cześć chciałbym dowiedzieć się o kontakt tej kliniki w clevland….może ktoś ma kontakt do tego lekarza….proszę o informacje…z góry dziękuje

  10. WITAM MÓJ SYNEK CHORUJE JUŻ 4LATA POWIEDZCIE MI PROSZĘ GDZIE OPERUJĄ W POLSCE LUB JAKIEŚ NAMIARY NA TĄ KLINIKĘ W USA.POMÓŻCIE PROSZĘ.

  11. Witam z tego co wiem bajpas gastryczny (wycina sie częśc jelita ) działa tylko dla typu II i w polsce tez mozna taki zab ieg zrobić. Cukrzyca typu I, jak narazie to próby z komurkami macierzystymi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.