
Paradoksalnie cukrzyca pomogła mi dojść do takiego wyniku, mówi Michał Jeliński, wioślarski mistrz olimpijski z Pekinu.
– Jesteś pierwszym sportowcem, który zdobył złoto olimpijskie z rozpoznaną i leczoną cukrzycą?
– Wielu ludzi tak zaczęło mówić w Polsce, ale to nie jest prawda. Cukrzykiem jest legendarny wioślarz brytyjski sir Steven Redgrave, który na kolejnych pięciu olimpiadach zdobywał złote medale: w wyścigach czwórek ze sternikiem (Los Angeles, 1984), dwójek bez sternika (Seul, 1988, Barcelona 1992, Atlanta 1996), czwórek bez sternika (Sydney, 2000), ponadto w Seulu także brązowy medal w wyścigach dwójek ze sternikiem.
Artykuł
Dziś – zgodnie z obietnicą – zajmiemy się tematem najczęstszych kłopotów związanych z używaniem pompy insulinowej.
Moment decyzji o terapii za pomocą pompy insulinowej przypadł na dosyć ciężki okres w moim życiu. Gdy pierwszy raz rozmawiałam najpierw z reprezentantką firmy Medtronic MiniMed, później Roche, sama do końca nie byłam przekonana do tego pomysłu. Wydawało mi się, że ciągłe podłączenie do jakiegoś urządzenia nie może być komfortowe. Ale chciałam się o tym przekonać na własnej skórze. Teraz kiedy już mam swoją wymarzona pompę insulinową, to chciałam się podzielić z Wami przemyśleniami.
Należę do ludzi wyjątkowo „opornych” w niektórych tematach. I jednym z tych tematów jest (a może „była”?) cukrzyca. Gdy zachorowałam (mając 7 lat) wszystkim zajmowali się moi rodzice. To były lata kiedy w Polsce nie było dosłownie niczego. Pamiętam, że rodzice sprowadzali z zachodu jednorazowe strzykawki, a gdy na rynku pojawiły się glukometry (rozmiarów średniej wielkości radia…) od razu go kupili. Tylko po co, skoro ja i tak nie dawałam sobie mierzyć cukru? Jeśli mojej mamie udało się zmierzyć mi cukier wcześnie rano, gdy jeszcze spałam, można to było uznać za sukces. Dopiero w wieku 15 lat zrobiłam sobie pierwszy zastrzyk z insuliną – aż wstyd się do tego przyznać.